piątek, 30 sierpnia 2013

Rozdział 3:It is not easy ... just like the love of your friends

28 listopada 2012

Gadam już z Horankiem jakieś 2 godziny.Opowiedziałam mu naszą historie dokładnie od urodzenia Ag,przez wyjazd Lou,poprzez śmierć naszych bliskich i zamieszkanie w domu dziecka aż do dzisiaj.Niallson nie wierzył ile przeżyłyśmy...ile przeżyła ta 17-sto letnia dziewczyna.Teraz opowiadałam mu o jej harkaterze.

-...i czasem nie da się wytrzymać jej śmiechu!-powiedziałam to i zaczęłam się śmiać,podobnie jak Nialler.

-A co to za imię Agnieszka?-zapytał.No tak zapomniałam powiedzieć o naszym pochodzeniu!

-Wiesz moje imię wybrał nasz tata-Tom jest Brytyjczykiem a Ag wybrała nasza mama-Alicja jest polką,a Agnieszka to polskie imię tak jak Alicja-wytłumaczyłam mu jak tylko umię.

-Czyli Ag to Polskie imię?

-W Polsce nie używa się takiego skrótu...ale tak Agnieszka to Polskie imię-powiedziałam Horankowi.

-Dobra wiesz ja lecę bo chłopaki pewnie z kolacją u mnie czekają...

-Wiesz możesz zjeść u nas,zrobiłam trochę dużo za dużo kanapek-powiedziałam.

-Mówisz dużo,dużo kanapek dla mnie?-zapytał.Zaczełam się śmiać i pokiwałam twierdząco głową.On tylko wyjoł telefon i napisał eska-pewnie do któregoś z bandy że nie będzie go na kolacji.Zawołałam Ag i wszyscy zarem poszliśmy na kolacje.

*Harry*

Leżeliśmy nadzy z Lou na jego łóżku po udanym stosunku,kiedy nagle dostałem esemesa.Niechętnie uwolniłem się z uścisku Louisa i sięgnołem po telefon.

-Kto się odzywa?-zapytał Boo.

-Niall piszę:Nie będzie mnie na kolacji,zjem u Stell i Ag,dzisiaj się najecie xNiallx-przeczytałem mu treści esemesa.

-Nom widzę że się z nimi zaprzyjaźnił-powiedział Louis.

-A co zazdrosny?

-Niby czemu?

-Wiesz Niall ci jeszcze przyjaciółkę zabierze.

-E tam...on się do Ag kleji-powiedział mi Tommo.Byłem nieco zdziwiony.Nie zauważyłem tego?Chyba za bardzo interesuje mnie Lou...Po jeszcze paru minutach całowania i przytulania się w łóżku z Lou usłyszeliśmy pukanie do drzwi.Szybko przykryliśmy się kocem:

-Proszę-powiedziałem.Przez drzwi głowę wsadził Mulat.

-Chłopaki kolacja!!!!!!!-wrzasnoł na cały głos po czym zniknoł.Pobiegł bym od razu do kuchni bo byłem nieźemsko głodny ale byłem goły.Razem z Lou ubraliśmy się i zeszliśmy na kolecje.

-A wiecie co z Niallem?Zawsze kiedy w grę wchodziło jedzenie był pierwszy-zapytał Liam.

-Wiesz napisał mi że zje u dziewczyn-powiedziałem.Potem wszyscy wzięliśmy się za jedzenie.Jadłem dosyć szybko bo wiedziałem że jeśli Niall przyjdzie wcześniej to nie zdążę mu tego zabrać.Po zjedzeniu chłopcy poszli na górę się pakować.Ja zresztą też.Jutro wszyscy wyjeżdżamy.Ja do HC,Lou i dziewczyny do Doncaster,Niall do Irlandi,Zayn do swojej rozdziny i Liam tak samo.Właściwie każdy jechał do rodziny.Oprucz dziewczyn.One nie mają rodziny...

29 listopada 2012

To ten dzień.Dzisiaj się rozstajemy i zobaczymy się dopiero w nowym roku...na trasę koncertową...Trudno mi się z nimi rozstać...z tymi 4 wariatami i 2 wariatkami,a zwłaszcza z Tommo.Z nim nie lubię się rozstawać najbardziej na świecie.Trudno mi pomyśleć że nie będę go widzieć ponad miesiąc!Będę codziennie do niego dzwonić i pisać esemesy i...wszystko!Tylko aby wiedzieć jak się czuję,co robi,tak po prostu...Niestety ale zbliża się rozstanie,najpierw z samego rana Niall,parę godzin później Liam i Zayn,potem...On.Kiedy wychodził z domu nie chciałem go puścić.Żegnaliśmy się dobre 2 godziny.Dziewczyny były już nieźle zdenerwowane więc pozwoliłem mu odejść...Pojechał...pojechali...Ale tylko o Nim myślałem.Po paru minutach także pojechałem.Zamknołem drzwi naszej willi,wśadłem do auta i pojechałem.Jechałem dobre 3 godziny aż wjechałem do mojego miasta.Na ulicach było już pełno fanek.Jednok nie chciałem żeby mnie widziały.Miałem czerwone oczy od łez.Nadal.Wszedłem do domu.Przywitałem się z mamą i Gem po czym wszedłem do pokoju.Wyciąnołem telefon i szybko wybrałem numer Lou.Odliczałem sygnały,jeden dwa trzy cztery odebrał.

-Cześć Lokowaty,tęsknię-usłyszałem jego głos w słuchawce.

-Cześć BooBear,ja też,jesteście już u ciebie?-zapytałem.

-Tak już jakąś godzine,słuchaj jutro na chwilę do ciebie przyjadę ok?

-Oczywiście!Ale po co?-zapytałem zdziwiony.

-Tego dowiesz się jutro...-powiedział tajemniczo.Uwielbiam takiego Louisa.

-No to pa pa do jutra!-powiedziałem.

-Do jutro kotku!-powiedział i się rozłączył.On coś szykuję i wiem że Gemma chyba wie o co chodzi...Louis o wszystkim mówi Lotti a Lotti o wszystkim mówi Gemmie...

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Więc tak...jeżeli ktoś to czyta w ogóle to tak:

-napisz komętarz

-pomuż mi rozgłosić tego bloga

dziękuje i niedługo dodam następny :)

czwartek, 22 sierpnia 2013

Rozdział 2:As this can not hide, it just shows

28 listopada 2012

Dużo się wydarzyło od czasu tamtego spotkania.Jutro wraz z Lou i Ag jedziemy do Doncaster,do rodziny Lou'iego.W sumie ja i Ag zawsze czułyśmy że to też nasza druga rodzina.Nasi rodzice dobrze się znali z rodzicami Lou i byli przyjaciółmi zresztą tak jak ja i Lou.On wiedział o mnie wszystko.Wiedział kiedy chce zrobić coś głupiego,kiedy się zakocham,kiedy jestem zła,a kiedy robie sobie żarty.Ja o nim też wszystko wiedziałam i zresztą nadal wiem xD Dlatego kiedy widziałam jego i Hazza razem wiedziałam że to nie tylko braterska przyjaźń.O nie.To miłość jak się patrzy.Dlatego im współczuję.Louis ma bradę,El,a Hazz musi na to patrzeć i udawać szczęśliwego że jego chłopak ma dziewczynę.Zawsze im z tego powodu współczułam.Harry gdy się pojawiłam był nieco zaniepokojony.Bo jest BFF nagle wpada do tego to dziewczyna którą kocha jak siostrę.Poczuł się zagrożony.Niedość że El to jeszcze ja.Ale pogadałam z nim o tym i wszystko sobie wyjaśniliśmy.Biedaczek myślał że ukradnę mu BooBeara xD Nie nic z tego...ja tu tylko sprzątam,jego niepoukładane życie.Jestem po to że jak ma z tobą problemy-Hazz to mu pomagam jak to co spieprzył naprawić.Ale teraz Harry już to wie,i wie że na mnie może polegać.Tylko jest jeden problem...jakoś zapomniałam o tym powiedzieć Ag...ale ona zajmuje się swoim Horankiem xD Nie są parą ale ja to widzę i wiem że to tylko trochę czasu i już...będę miała w rodzinie Horanka xD Nom ale wracając...muszę się pakować.

*Louis*

Siedzę sobie w pokoju i w pewnej chwili bez pukania wchodzi Horan.Miał szczęście że niczego mi nie przerwał.Spojrzałem na niego pytająco,a on wreszcie zaczoł:

-Słuchaj ty dobrze znasz Stell?

-Tak-powiedziałem bez zastanowienia.

-A dobrze znasz Agę?-zapytał nieśmiało.I wymyślił jej nową ksywę.No Horan pytasz mnie o Ag myślałem że nigdy się nie odważysz,oczywiście chciałem się z nim trochę podroczyć.

-A...pod jakim względem?-zaczołem.

-Nom nie wiem...co kolwiek?!-powiedział półkrzykiem.

-Wiesz....podoba ci się co nie?-zapytałem prosto z mostu.Nie kombinowałem bo po co?

-Taaaaaaaak i to strasznięęęęęę-powiedział przeciągająco.

-Wiedziałem.Słuchaj jak z cb taki zakochaniec to mnie się pytasz?Ja wiem  tylko że jest strasznię wrażliwa,nie lubi kiedy ktoś się z nią droczy,lubi komedie,nie znosi chamskiego podrywu,nie lubi twardzieli i strasznie jej się podobasz,i jeszcze...

-Co?-przerwał mi.

-Ale co,co?-zapytałem jak głupi.

-Podobam jej się?-powiedział zdziwiony.Myślałem że padnę ze śmiechu.Sławny Niall Horan dziwi się że spodobał się jakieś lasce,nie no to jakiś żart.

-Tak-opanowałem się i powiedziałem całkiem poważnie.Wtedy Niall chciał coś powiedzieć ale do pokoju wszedł Harry.Spojrzał się na mnie i na Horana,na mnie,na Horana i tak na zmianę.W pewnej chwili chciał już wyjść ale Niall wtrącił:

-Nie wychodź.Dzięki Louis,pomogłeś-i sam wyszedł i zamknoł za sobą drzwi.Pomyślałem sobie:Dzięki Horan,po raz kolejny dzięki-ale podziękowania przerwał mi Harold:

-Boo skoro jutro wyjeżdżasz to...y...no wiesz..yhm...no...-zachoł się jąkać ale nie było dane mu to skończyś.Wstałem i wpiłem się w jego malinowe usta.

*Stella*

Kończę już pakowanie.Zadziwiająco szybko mi to poszło.W pewnej chwili usłyszałam pukanie do drzwi.Poszłam otworzyć.Otworzyłam drzwi a w nich stał sam pan Horan:

-Już wołam Ag...-powiedziałam ale mi przerwał.

-Nie ja nie do niej,ja...chciałem z tobą pogadać....no...-jąkał się jakby nie wiedział co ma powiedzieć.

-Chcesz o niej pogadać-powiedziałam pół szeptem.Ten tylko pokiwał głową,a ja dałam mu znak ręką żeby wszedł.Usiedliśmy na kanapie w salonie.Ag była zbyt zajęta telefonem i pakowaniem żeby zauważyła obecność Nialla.Ten chciał coś powiedzieć ale nie dałam mu dojść do słowa:

-Tak wiem podoba ci się Ag,to widać-powiedziałam prosto z mostu.Ten zrobił zdziwioną minę i znowu wziął wdech żeby coś powiedzieć ale znowu na to nie pozwoliłam:

-I pewnie jesteś ciekaw jaka jest bo boisz się ją o to zapytać-powiedziałam równie prosto jak poprzednie zdanię-a pewnie Louis ci za dużo nie powiedział.

-Z kąd wiesz że byłem u Pasiastego?-zapytał zdziwiony.Ja tylko zaśmiałam się pod nosem.Ten nie za bardzo zrozumiał i zrobił pytającą minę.

-Można się było domyśleć.W końcu on ją zna od kąd się urodziła,mogłeś pomyśleć że zna ją tak dobrze jak mnie-powiedziała.Horan nie do końca zrozumiał.Chyba będzie mi ciężko opowiedzieć mu o Ag.

 

 

 

 

 

 

 

 

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Przepraszam jeszcze raz!!!!!!!

Bardzo przepraszam że jeszcze nie wstawiam rozdziału ale naprawdę życie mi mknie na dno i nie mam czasu żeby to napisać.......a poza tym to nie chce żadnemu bohaterowi nic zrobić :( Do piątku na pewno wstawie następny rozdział :) I jeszcze raz bardzo przepraszam.Z innej beczki mam do was pytanie:Czy historia ma być:
-ciągłym pasmem nieszczęść
-idealnym życiem
-wielką nie wiadomą
Odpowiedzi piszcie w kom. ;)

niedziela, 11 sierpnia 2013

Przepraszam!!!!!!!

Przepraszam was bardzo ale następny rozdział dodam dopiero jutro!Po prostu nie mam nastroju wszystko mnie wkurza,ciągle ryczę i chyba bym kogoś w tym opowiadaniu zabiła.I pewnie byłby to Liam bo przypomina mi osobę którą tak nienawidzę i wprawiła mnie w ten nastrój :/ tak więc to jutra miśki może uda mi się coś napisać.......

sobota, 10 sierpnia 2013

Rozdział 1:I do not think you think you can not see

8 września 2012

Wczoraj przyjemnie spędziliśmy wieczór.Kiedy wrócił Zain włączyliśmy film.Oglądaliśmy ,,Wielka teoria podrywu".Całkiem spoko komedia,chociaż widziałam lepsze.Podczas filmu wydarzyło się dużo rzeczy ciekawszych od filmu.Niall ciągle przytulał Ag ^^ Wydawało mi się że Hazz obmacywał Louis'a :/
W ogóle wydaje mi się że pomiędzy mini jest coś więcej.To takie dziwne bo wiem że Lou zawsze był nieco czarusiem w szkole.Tak macie mnie mi też się kiedyś podobał.Ale potem uznałam że nie chce nic więcej.
Wracając Niall zjadł tyle że yyyyyyyyyy......jak on nie zwymiotował.Liam śmiał się tak że się opluł xD Zayn w pewnej chwili do kogoś zadzwonił i gadał przez połowę filmu.No a ja.......ja przyglądałam się temu wszystkiemu z boku i oglądałam film :) Kiedy film się skończył pogadaliśmy jeszcze trochę,komętowaliśmy film i to co robił Niall z Ag.
Dzisiaj też mamy się spodkać.Chłopcy mają coś do powiedzenia,dlatego dzisiaj o 13:00 idziemy razem na obiad do restauracji.Jestem ciekawa co mają do powiedzenia.O nie znowu się spóźnimy mamy godzine a do tej restauracji jedzie się prawie pół godziny!Musimy się pośpieszyć bo się spóźnimy,znowu.......................pobiegłam wybrałam jakiś komplet:
A moja siostra wybrała to:
Potem szybkim tempem udałyśmy się pod wille chłopaków.Miałyśmy jechać z nimi.Oni byli ubrani tak:

Na szczęście okazało się że zmieścili się w jednym aucie.Tylko że......Ag siedziała na kolanach Niall'a a ja na kolanach Liam'a.Louis prowadził,Harry siedział obok niego,a my z tyłu.Jechaliśmy tak jak przewidywałam 30 minut.Naszczęście byliśmy idealnie na godzinę rezerwacji stolika.Chłopaki naprawdę się postarali.Musieli mieć nam coś naprawdę ważnego do powiedzenia.Kiedy już skończyliśmy jeść.Louis zdecydował się coś powiedzieć:
-No więc.......chcieliśmy wam to powiedzieć zanim dowiecie się o tym od mediów-zaczoł-niedługo wraz z rozpoczęciem nowego roku ruszamy w trasę koncertową Take Me Home która będzie trwała do ostatniego koncertu w Japoni który będzie 3 listopada przyszłego roku.
-Czyli aż tyle się nie zobaczymy?-zapytała Ag.
-No i teraz jest sprawa wszystko jest załatwione i tylko musicie się zgodzić-powiedział Niall.
-Ale o co chodzi?-zapytałam.
-Jedziecie z nami w trasę?-zapytał Zayn.
-Co?-powiedziała zdziwiona Ag-no pewnie!
-Ag uspokój się,ale jak to tak po prostu?-zapytałam zdziwiona.W końcu co mamy tak po prostu jechać z nimi?
-No tak-powiedział zdziwiony Lou-jeżeli nie chcecie to nie musicie.......
-Chyba żartujesz!-znowu wtrąciła Ag.
-Ag!-powiedziałam-ale chłopcy pewnie że chcemy ale ja mam pracę-dodałam po chwili.
-Wszystko jest załatwione masz calutki rok urlopu,od dzisiaj do 15 listopada przyszłego roku...no to więcej niż rok-powiedział Liam.
-A szkoła Agi?-powiedziałam.
-I tu jest sprawa:są dwie opcje,pierwsza albo Ag powtarza klasę,albo będzie chodzić do szkół w okolicy naszych hoteli,potem to wszystko się pozbiera i przekaże jej szkole-odpowiedział na moje pytanie Louis.
-No i co Ag powtarzasz klase czy bawisz się w wiecznie nową?-zapytałam Agę.
-Wiesz szczerze mówiąc to nwm ale zgadzając się jechać chciałam ominąć te lekcje i w ogóle i myślałam że o tym zapomnisz....-po tych słowach chłopcy wpadli w śmiech-....no i chyba wole powtarzać później rok(?)-powiedziała niepewnie.
-Nie no spoko tylko......-zaczęłam ale Zayn mi przerwał.
-A a a nwm czy nie zauważyliście ale przed chwilą zadzwoniłem i wszystko załatwiłem(?)-powiedział Zayn-a właściwie to powiedziałem Paulowi żeby to załatwił.
-Ha ha czyli kiedy ruszamy!?-zapytałam.
-No w nowy rok!-powiedział Harry,który jak do tej pory siedział cicho.Potem już szliśmy do auta,ale miałam inne plany.Zaczepiłam Louis'a po drodze i wzięłam gdzieś w kąt:
-Tommo mam do cb pytanie-powiedziałam.
-Mów śmiało-powiedział-w końcu jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi-zachęcił mnie.
-No właśnie....-chciałam dokończyć ale mi przerwał.
-Nie mów że.....-tym razem to ja mu przerwałam.
-Nie-powiedziałam-czy ty i Hazz wy.........wy jesteście jakoś więcej niż przyjaźń?
-Miałem nadzieje że zapytasz nie chciałem sam poruszać tego tematu-powiedział.
-A El?
-Wszystko ci wytłumaczę jak będziemy jechać do Doncaster
-Jakto?
-Na święta jedziesz ze mną i Ag do Doncaster?Co nie?
-Jak możemy to oczywiście!-powiedziałam uradowana.Potem dołączyliśmy i pojechaliśmy do naszych domów.

piątek, 9 sierpnia 2013

Prolog:Not every event means nothing ......

20 czerwiec 2012

Idę ulicą.Nic nie czuję,totalne zero,dzień jak co dzień.Właśnie miałam podejść do furtki kiedy poczułam na sobie czyjś wzrok.Wzrok który dobrze znałam,jednak dawno go nie czułam.Zaciekawiona odwróciłam się i zobaczyłam go...........

7 wrzesień 2012

Teraz miło wspominam ten dzień,dzień kiedy spotkałam swojego najlepszego przyjaciela Louis'a który nie mógł uwierzyć że stała wtedy przed nim Stell,Stella Frank którą ostatni raz widział jakieś 4 lata temu.Bardzo ucieszył się wtedy i bez zbędnych słów przytulił mnie :) Tak.To.Było.Coś.Czego.Mi.Brakowało.Ten jedo uśmiech,oczy,po prostu brakowało mi tego zdrowo jebniętego kolesia.Mojego przyjaciela.Nie pytał co się ze mną działo,ani jak to się stało że mieszkam sama z Ag w Londynie.Tak Ag.Wszyscy tak na nią mówią bo nie umieją wymówić Agnieszka ;) Ona zawsze się wtedy denerwuje i mówi że moglibyśmy się trochę wysilić :P Jednak my się wtedy tylko śmiejemy.
Jeju za chwilę się spóźnię.Za 20 min mam być z Ag u chłopców a jestem totalnie nie gotowa.Mieliśmy obejrzeć razem jakiś film który wypożyczył Zain.Tak Zain.Nie lubię mówić do niego Zayn.W pośpiechu pobiegłam do szafy wyjmując pierwsze lepsze ciuchy:
Pobiegłam do łazienki.Wziełam expresowy prysznic,ubrałam się,zrobiłam makijaż i fryzurę:
Kiedy byłam już gotowa zbiegłam na dół.Tam czekała już na mnie nieźle zdenerwowana Ag.Nie dziwiłam jej się czekała tam na mnie z 10 minut.Chciałam jak najszybciej wyjść ale moją uwagę przykuł struj Ag:
Chociaż nie................ale te serduszka.Ag niedawno zerwała z chłopakiem bo ten ją zdradzał.Od tamtej pory wszystkie serca,amorki,wogóle kolor czerwony znikł z jej ubrań.A teraz taka zmiana,tak nagle?Jeżeli chodzi o fryzurę to po prostu rozpuściła włosy.
Szybkim krokiem udałyśmy się do chłopców.Byłyśmy już chwilę spóźnione.Podchodząc pod wille chłopców poczułam czyjąś dłoń na ramieniu.Odwruciłam się i zobaczyłam Niall'a trzymającego 3 pudełka pizzy.Uśmiechnoł się do nas i wyprzedził dając znak ręką żebyśmy poszły za nim.Zrobiłyśmy jak kazał.Weszłyśmy za nim do budynku.Pierwsze co robaczyłyśmy wchodząc to Lou droczącego się z Hazzą.Starszy i wyższy Lou stał na palcach z wyprostowaną ręką do góry w której trzymał komórkę Harry'ego,a ten próbował mu ją zabrać.
-Najpierw powiedz że jestem słodki-powiedział Louis.
-No dobrze jesteś słodziakiem Lou-uśmiechnoł się głupio-a teraz mi to daj!
-No dobra dobra już nie denerwuj się kocie-powiedział Lou po czym zorientował się że nie są sami-hej Stell,Ag-powiedział po czym Hazz zabrał mu komórkę i poszedł.
-Hej,ale mógłbyś się bardziej wysilić-powiedziała Ag,po czym oboje się zaśmiali.
-Dobra sorki mała-powiedział z głupkowatym uśmieszkiem-cześć Stell!
-No witam witam :)-powiedziałam.
-Hey Niall masz tą pizze czy już wszystko zjadłeś?-powiedział  do Nialla który zrobił smutaśną minkę.
-Wiesz co posądzasz mnie o takie rzeczy?-Lou zrobił poważną mine,Niall też-Zjadłem tylko 3 kawałki.
-Żarłoku oddawaj to!-Lou zabrał mu pizze i gestem ręki kazał nam wszystkim iść do salonu.Tam czekali już inni.Zain kombinował coś przy telewizorze,Liam siedział na fotelu i jadł popcorn i Hazz siedział na drugim fotelu i patrzył coś na telefonie.My wszyscy zajęliśmy miejsca tylko Lou który wszedł ostatni nie miał gdzie siedzieć.Spojrzał porozumiewawczo na Styles'a i usiadł mu na kolanach.Po chwili odezwał się wkurzony Mulat:
-Słuchajcie ta płyta tutaj nie odpali pojadę szybko do wypożyczalni po coś innego-powiedział-Carrots pożyczę twoje auto-dodał szybko i wyszedł.
-Ha ha ha no Tomlinson ciekawe czy wróci całe?-zaśmiał się Harry któremu to Zain zozwalił zderzak,a własne rozwalił całkowicie tak że pojechało do mechanika.
-Ta.........a w ogóle Stell nie mówiłaś jak to się stało że tutaj mieszkasz-powiedział Tommo.
No właśnie tego pytania się bałam.Trudno mi było o tym mówić,a Ag wspominać no ale co chciałam żeby znał prawdę.
-No wiesz.....-zaczęłam ciężko po czym spojrzałam na Ag która pokiwała głową-...po tym jak dostałeś się do XF ja Ag i rodzice przeprowadziliśmy się do Londynu do jakieś kamienicy,niedługo po tym rodzice mieli wypadek i zmarli......ja miałam wtedy jakieś 16 lat,zajmowała się nami babcia a kiedy jakieś kilka dni przed moimi 17 urodzinami zmarła babcia,od tamtej pory do moich 18 urodzin mieszkałyśmy w domu dziecka-powiedziałam.Wszystkich zamurowało nie mogli nic z siebie wydobyć.To był dla nich szok,ja także nie mogłam wtedy nic z siebie wydusić.
-Potem Stella była już pełnoletnia przeprowadziłyśmy się do jakieś malutkiej kamienicy.Kiedy dostała pracę było nas stać żeby mieszkać tutaj.Koniec.-dopowiedziała za mnie Ag już ze łzami w oczach.To było dla nas ciężkie.
-Nie płacz Ag-powiedział Crazy Mofo i przytulił ją.
-Agnieszka nie Ag-powiedziała uśmiechając się.
-Sory Agnielka?-powiedział nieudolnie Niall.
-Agnieszka ale już lepiej-zaśmiała się.
-O sorki Agnieszka,tak?
-Dobrze-zaśmiali się obydwoje :)
Już chyba wiem kto jest obiektem westchnień mojej siostry :D





Bohaterowie
Stella Frank(19)-Najlepsza przyjaciółka Louisa Tomlinsona.Jest fotografem.Mieszka na przeciwko willi One Direction.Z Lou zna się już od piaskownicy ;) Poznali się w Doncaster,a potem kiedy Louis poszedł do X Factor,Stella przeprowadziła się wraz z rodzicami i siostrą do Londynu.Kiedy miała 16 lat zmarli jej rodzice.Przez te 2 lata dopóki nie skończyła 18 lat ją i jej siostrom zajmowała się ich babcia,która także zmarła kiedy dziewczyna miała 17 lat.Tak więc dziewczyny przez rok mieszkały w domu dziecka.Kiedy Stella była już pełnoletnia wraz z siostrą zamieszkały w małej kamienicy.Stella znalazła bardzo dobrze płatną pracę fotografa i stać je było na zamieszkanie w domu jednorodzinnym,koło willi której jak później się okazało właścicielami są 1D.Louis rozpoznał Stell(tak ją nazywał)i kontynuowali znajomość która została przerwana na okres prawie 4 lat.
Agnieszka Frank(17)-Siostra Stelli.Ma tą samą historię co ona,oprucz tego że nie miała aż tak dobrych kontaktów z Louisem,nie żeby się nie lubili,ale nie spędzali ze sobą tak dużo czasu.Ich rodzice:tata-Tom Frank Brytyjczyk,mama Alicja Zador Polka.Imię Stelli wybrał ojciec,a Agnieszce matka.

Louis Tomlinson(21)-Członek znanego zespołu One Direction.Zanim poszedł do X Factor był najlepszym przyjacielem Stell.Potem znajomość została zerwana na okres 4 lat.Nie wiedział co się dzieje z przyjaciółką.Kiedy pewnego dnia wychodząc z domu zobaczył ją idącą ulicom myślał że to mu się śni,nie wierzył że jego przyjaciółka z dzieciństwa mieszka tuż obok niego.Niegdy nie pytał co się działo kiedy go niebyło.Ale ma zamiar zapytać.Oprucz tego Lou ,,chodzi" z Elenor Clarder(sory ale nie wiem jak to się pisze)nie da się tego nazwać chodzeniem bo El jest brodą.Tak dobrze słyszycie to ustawiony związek!Tak naprawdę Lou kocha Harry'ego Styles'a,oczywiście z wzajemnością ;) Jednak nikt o tym nie wie oprócz:zespołu,ekipy modestu oraz rodzin chłopaków z zespołu.Tak dobrze słyszycie Stell o niczym nie wie,chociaż domyśla się :D
Harry Styles(19)-Członek zespołu One Direction.Jest znany jako kobieciarz oraz chodzi od niedawna z Taylor Swift.Kłamstwa!Kolejny ustawiony związek i robienie z Hazzy jakiegoś napaleńca którym wcale nie jest ;)
Zain Malik(20)-Członek One Direction.Mówią na niego Zayn.Typowy badboy.Bujdy.Znowu Modest robią z nich kogoś kim nie są!Chodzi z Perrie Adwords(sory nwm jak to się pisze)z Little Mix.Ładnie rysuję :)
Liam Payn(20)-Członek zespołu One Direction.Niedawno zerwał z Danielle Pezar(sory ale naprawdę nwm jak to się piszę ;( ).To chyba jedyny nie sztuczny członek zespołu.Tatuś zespołu :D
Niall Horan(20)-Członek One Direction.Jest podobny do Furbiego.Seksiak.Kocha grać na gitarze i bardzo dobrze mu to wychodzi.Wolny!
Elenor Claind(20)-Aktorka,modelka,broda chyba nic więcej nie muszę o niej mówić ;)
(po prawej)Perrie Adwordz(wiem że źle napisałam ale naprawdę nie wiem jak to się pisze!)(20)-dziewczyna Zayna,wokalistka zespołu Little Mix.
Danielle Peazer(21)-była dziewczyna Liama,teraz jego przyjaciółka,tancerka.
Lottie Tomlinson(18)-siostra Louisa.
Gemma Styles(22)-siostra Harry'ego.


Taylor Swift(20)-piosenkarka,ustawka Hazzy,proste.




czwartek, 8 sierpnia 2013

Hejcio!!!!!!!

Witam was na tym blogu!Będzie on o dobrze wam znanym romanse z znanego na całym świecie boyzbendu One Direction-Larry Stylinson.Od razu mówię że nie obchodzą mnie hejty :P Będę tu pisać opowiadania.........nie wiem jak je nazwać.........zacznie się w momencie wydania 2 płyty chłopców,o trasie i ich filmie :D czyli takie jakby prawdziwe ale zrobię z tego bardziej fanfikrzyn(sory nwm jak to się pisze).No ogólnie jak mówiłam będzie to o Larry'm głównie o ich uczuciach,o tym jak się czują,o modescie,o Elce,i o dziewczynie,przyjaciółce Lou(oczywiście w realnym świecie ona nie istnieje ;) )......no o wszystkim ;) niebawem pojawią się bohaterowie,prolog a potem kolejno rozdziały :) zapraszam do czytania :)
czytasz=komętujesz :)