piątek, 9 sierpnia 2013

Prolog:Not every event means nothing ......

20 czerwiec 2012

Idę ulicą.Nic nie czuję,totalne zero,dzień jak co dzień.Właśnie miałam podejść do furtki kiedy poczułam na sobie czyjś wzrok.Wzrok który dobrze znałam,jednak dawno go nie czułam.Zaciekawiona odwróciłam się i zobaczyłam go...........

7 wrzesień 2012

Teraz miło wspominam ten dzień,dzień kiedy spotkałam swojego najlepszego przyjaciela Louis'a który nie mógł uwierzyć że stała wtedy przed nim Stell,Stella Frank którą ostatni raz widział jakieś 4 lata temu.Bardzo ucieszył się wtedy i bez zbędnych słów przytulił mnie :) Tak.To.Było.Coś.Czego.Mi.Brakowało.Ten jedo uśmiech,oczy,po prostu brakowało mi tego zdrowo jebniętego kolesia.Mojego przyjaciela.Nie pytał co się ze mną działo,ani jak to się stało że mieszkam sama z Ag w Londynie.Tak Ag.Wszyscy tak na nią mówią bo nie umieją wymówić Agnieszka ;) Ona zawsze się wtedy denerwuje i mówi że moglibyśmy się trochę wysilić :P Jednak my się wtedy tylko śmiejemy.
Jeju za chwilę się spóźnię.Za 20 min mam być z Ag u chłopców a jestem totalnie nie gotowa.Mieliśmy obejrzeć razem jakiś film który wypożyczył Zain.Tak Zain.Nie lubię mówić do niego Zayn.W pośpiechu pobiegłam do szafy wyjmując pierwsze lepsze ciuchy:
Pobiegłam do łazienki.Wziełam expresowy prysznic,ubrałam się,zrobiłam makijaż i fryzurę:
Kiedy byłam już gotowa zbiegłam na dół.Tam czekała już na mnie nieźle zdenerwowana Ag.Nie dziwiłam jej się czekała tam na mnie z 10 minut.Chciałam jak najszybciej wyjść ale moją uwagę przykuł struj Ag:
Chociaż nie................ale te serduszka.Ag niedawno zerwała z chłopakiem bo ten ją zdradzał.Od tamtej pory wszystkie serca,amorki,wogóle kolor czerwony znikł z jej ubrań.A teraz taka zmiana,tak nagle?Jeżeli chodzi o fryzurę to po prostu rozpuściła włosy.
Szybkim krokiem udałyśmy się do chłopców.Byłyśmy już chwilę spóźnione.Podchodząc pod wille chłopców poczułam czyjąś dłoń na ramieniu.Odwruciłam się i zobaczyłam Niall'a trzymającego 3 pudełka pizzy.Uśmiechnoł się do nas i wyprzedził dając znak ręką żebyśmy poszły za nim.Zrobiłyśmy jak kazał.Weszłyśmy za nim do budynku.Pierwsze co robaczyłyśmy wchodząc to Lou droczącego się z Hazzą.Starszy i wyższy Lou stał na palcach z wyprostowaną ręką do góry w której trzymał komórkę Harry'ego,a ten próbował mu ją zabrać.
-Najpierw powiedz że jestem słodki-powiedział Louis.
-No dobrze jesteś słodziakiem Lou-uśmiechnoł się głupio-a teraz mi to daj!
-No dobra dobra już nie denerwuj się kocie-powiedział Lou po czym zorientował się że nie są sami-hej Stell,Ag-powiedział po czym Hazz zabrał mu komórkę i poszedł.
-Hej,ale mógłbyś się bardziej wysilić-powiedziała Ag,po czym oboje się zaśmiali.
-Dobra sorki mała-powiedział z głupkowatym uśmieszkiem-cześć Stell!
-No witam witam :)-powiedziałam.
-Hey Niall masz tą pizze czy już wszystko zjadłeś?-powiedział  do Nialla który zrobił smutaśną minkę.
-Wiesz co posądzasz mnie o takie rzeczy?-Lou zrobił poważną mine,Niall też-Zjadłem tylko 3 kawałki.
-Żarłoku oddawaj to!-Lou zabrał mu pizze i gestem ręki kazał nam wszystkim iść do salonu.Tam czekali już inni.Zain kombinował coś przy telewizorze,Liam siedział na fotelu i jadł popcorn i Hazz siedział na drugim fotelu i patrzył coś na telefonie.My wszyscy zajęliśmy miejsca tylko Lou który wszedł ostatni nie miał gdzie siedzieć.Spojrzał porozumiewawczo na Styles'a i usiadł mu na kolanach.Po chwili odezwał się wkurzony Mulat:
-Słuchajcie ta płyta tutaj nie odpali pojadę szybko do wypożyczalni po coś innego-powiedział-Carrots pożyczę twoje auto-dodał szybko i wyszedł.
-Ha ha ha no Tomlinson ciekawe czy wróci całe?-zaśmiał się Harry któremu to Zain zozwalił zderzak,a własne rozwalił całkowicie tak że pojechało do mechanika.
-Ta.........a w ogóle Stell nie mówiłaś jak to się stało że tutaj mieszkasz-powiedział Tommo.
No właśnie tego pytania się bałam.Trudno mi było o tym mówić,a Ag wspominać no ale co chciałam żeby znał prawdę.
-No wiesz.....-zaczęłam ciężko po czym spojrzałam na Ag która pokiwała głową-...po tym jak dostałeś się do XF ja Ag i rodzice przeprowadziliśmy się do Londynu do jakieś kamienicy,niedługo po tym rodzice mieli wypadek i zmarli......ja miałam wtedy jakieś 16 lat,zajmowała się nami babcia a kiedy jakieś kilka dni przed moimi 17 urodzinami zmarła babcia,od tamtej pory do moich 18 urodzin mieszkałyśmy w domu dziecka-powiedziałam.Wszystkich zamurowało nie mogli nic z siebie wydobyć.To był dla nich szok,ja także nie mogłam wtedy nic z siebie wydusić.
-Potem Stella była już pełnoletnia przeprowadziłyśmy się do jakieś malutkiej kamienicy.Kiedy dostała pracę było nas stać żeby mieszkać tutaj.Koniec.-dopowiedziała za mnie Ag już ze łzami w oczach.To było dla nas ciężkie.
-Nie płacz Ag-powiedział Crazy Mofo i przytulił ją.
-Agnieszka nie Ag-powiedziała uśmiechając się.
-Sory Agnielka?-powiedział nieudolnie Niall.
-Agnieszka ale już lepiej-zaśmiała się.
-O sorki Agnieszka,tak?
-Dobrze-zaśmiali się obydwoje :)
Już chyba wiem kto jest obiektem westchnień mojej siostry :D





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz